Recenzja: Neuroshima Hex! Duel

arturg

Oryginalna Neuroshima Hex! to całkiem przyjemna gra strategiczna, która wszelako zdecydowanie lepiej sprawdza się moim zdaniem na tablecie (który wszystko za nas liczy) niż w wersji planszowej. Neuoshima Hex! Duel to jednocześnie rozszerzenie podstawowego zestawu o dwie dodatkowe armie, oraz, alternatywnie, wariant startowy dla dwóch graczy.

W obydwu tych rolach sprawdza się, moim zdaniem, ok, ale bez rewelacji.

neuro7

Reguły Hexa opisywałem już przy okazji pierwszej recenzji, tam też odeślę czytelników zainteresowanych szczegółowym opisem. Celem gry jest zniszczenie sztabu – kwatery głównej – przeciwnika, względnie zadanie mu większej ilości obrażeń niż sami otrzymamy.  W tym celu losujemy w każdej rundzie po trzy heksagonalne żetony, jeden odrzucamy, a pozostałe dwa zagrywamy. Heksy to albo żołnierze (walczący wręcz lub dystansowo, w różnych kierunkach i z różną inicjatywą), albo natychmiastowe zdarzenia w rodzaju możliwości przesunięcia oddziałów. Gdy cała plansza wypełni się jednostkami – lub gdy któryś z graczy zagra żeton bitwy – rozpoczyna się walka. Najpierw równocześnie atakują oddziały z inicjatywą 4, potem te które przeżyły i mają inicjatywę 3, itp. Najsilniejsze oddziały są zwykle najwolniejsze i vice versa.

Duel wprowadza do tego dodatkowe reguły w postaci oznaczenia na planszy specjalnych pól kontrolnych, które dają dodatkowe opcje taktyczne, ale przyznam, że jak dla mnie jest to dość udziwniony aspekt rozgrywki.

neuro5

Nowe armie wprowadzone w Duel to S.M.A.R.T. oraz Vegas. S.M.A.R.T. to odnoga Molocha, wielkiego cybermózgu z podstawki, o nieco słabszych (choć wciąż bardzo groźnych) siłach, za to z dużo większą mobilnością. Vegas z kolei to mafia z ocalałego z atomowej rozwałki Las Vegas. Ich cechą specjalną jest zdolność dość masowego przejmowania oddziałów wroga, generalnie jest to chyba najbardziej wyrafinowana w prowadzeniu armia Hex’a. Z tego względu nieco dziwi umieszczenie jej w zestawie który de facto miałby być dla części graczy pakietem startowym.

neuro4

Graficznie gra utrzymuje stylistykę „jedynki”. Nieco przeszkadza za duże jak na zawartość pudełko (no dobra, musieli zmieścić planszę, ale nadal – jak na rozmiar pudełka, jest po prostu za mało w środku). Generalnie, jest ok.

Jeśli uwielbiasz Hex-a, Duel jest dla Ciebie i będziesz zadowolony z zakupu. Jeśli nie znasz Hexa, sugerowałbym chyba jednak zacząć od podstawowego zestawu. Jeśli Hex jest Ci, tak jak mnie, obojętny, Duel nie zagrzeje miejsca na Twojej półce.

Moja ocena: 3/5 – jak Neuroshima Hex! tylko z mniejszą ilością armii oraz dość dziwną mechaniką kontroli terytorium. Jakby dało się części, dałbym 3.5, tak 3.

beatag

Klimaty Neuroshimy to kompletnie nie moja bajka. Jeżeli sugerujecie się naszymi recenzjami to miejcie to proszę na uwadze, bo być może moja ocena przez to będzie nieco krzywdząca. Niemniej jednak grywam czasem w gry nie będące moją bajką, a i tak potrafię się dobrze bawić i miło spędzać przy nich czas. W tym wypadku jednak było dość słabo.

neuro3

Przede wszystkim musimy znać oznaczenia na żetonach, żeby wiedzieć, co dzięki nim możemy zdziałać. Oznaczeń jest sporo, prawie każdy żeton jest inny. Powoduje to, że zamiast cieszyć się rozgrywką, trzeba non stop sięgać do instrukcji, żeby sprawdzić o co chodzi z jakimś żetonem. Bardzo to utrudnia grę. A już zupełnie nie wyobrażam sobie zagrać w Neuroshimę Hex Duel z kimś, kto grywa rzadko. Opisanie każdego żetonu przed rozpoczęciem rozgrywki, a potem konieczność pamiętania tego jest zabójcza. To jest główny powód, dla którego nie ocenię tej gry wysoko.

neuro

Sama mechanika oparta na walce pomiędzy heksami jest prosta i to w sumie jeden z elementów gry, dzięki któremu nie spisuję jej całkiem na stracenie. Ma to jakiś swój urok. Można też sobie trochę porozkminiać planując ruchy, układając heksy na polach, jeżeli ktoś lubi tego rodzaju rozkminki.

Nie czuję tego klimatu, brak mi emocji, jakoś mam wrażenie, że tego typu gra faktycznie lepiej funkcjonuje na tablecie niż ze znajomymi przy stole.

Moja ocena: 2/5

podsumowanie

Ostateczna ocena: 2,5/5

Ilość graczy: 2 (wersja podstawowa, z dodatkami potencjalnie więcej)

Przeciętny czas rozgrywki: Ok. 30-45 minut

Cena: Ok. 70 zł.

Grę możesz kupić np. TUTAJ

Recenzja: Doom the boardgame
Pandemic Legacy: Dziennik z czasów pandemii