Recenzja: Boss Monster

arturg

Jeśli zagrywałeś się starymi platformówkami, jeśli Amiga, Commodore i salony z automatami wywołują u Ciebie łezkę nostalgii… To Boss Monster już zdobył u Ciebie parę punktów.

W grze wcielasz się w tytułowego potwora czekającego na krańcu podziemi. Twoim zadaniem jest zwabianie kolejnych śmiałków z miasta – tylko po to, by ich brutalnie zmasakrować i podbudować swój prestiż ich duszami. Ale uważaj, nie jesteś nieśmiertelny – jeśli dopadnie Cię dostatecznie wielu herosów, możesz marnie szczeznąć! W mechanice gry sprowadza się to do tego, że każdy bohater może dać Ci jedną lub dwie dusze (wygrywasz gdy zdobędziesz 10), ale też zabrać Ci jeden lub dwa punkty życia (przegrywasz gdy stracisz 5).

boss

Każdy Boss zaczyna od podziemi z jedną komnatą oraz kilkoma kartami komnat i czarów na ręce. Karty cechują się skarbami (4 rodzaje, przyciągające 4 rodzaje herosów), zadawanymi obrażeniami oraz cechą specjalną. Na początku tury w mieście pojawia się tylu herosów, ilu jest graczy. Każdy preferuje jeden typ skarbu i idzie do tego podziemia, gdzie tych skarbów jest najwięcej (jeśli jest remis, czeka w mieście aż zostanie rozstrzygnięty). Zanim jednak wyruszą, gracze dociągają po jednej karcie i budują po jednej komnacie. Każde podziemie może mieć maksymalnie pięć komnat, możliwe jest też wzmacnianie komnat, budując na nich tzw. wypaśne komnaty – zwykle silniejsze i groźniejsze. Dodatkowo, pierwsze zbudowanie pełnego, pięciokomnatowego podziemia oznacza dla Bossa awans, dający mu dodatkowe opcje (np. zabicie wybranego herosa albo zniszczenie komnaty we wrogim podziemiu).  Oprócz tego mamy jeszcze karty czarów, dzięki którym możemy np. zablokować wrogą komnatę albo „przeczołgać” jednego bohatera dwukrotnie przez nasze podziemia.

Gra sprowadza się wiec do dość prostego (ale dającego wiele możliwości kombinowania) systemu ekonomicznego, w którym z jednej strony musimy przyciągać bohaterów, a  z drugiej być w stanie ich załatwić. Łatwo można sobie wyobrazić przekształcenie Boss Monstera na grę o firmach. Zamiast bohaterów – kontrakty. Zamiast obrażeń – zdolności przerobowe/produkcyjne.

Tyle tylko, że wtedy nie byłaby taka słodka. Grafika kart robi w tej grze ogromny klimat. Pixel Art w stylistyce Ghouls n’Goblins czy Rogue Legacy jest po prostu świetny i bardzo fajnie buduje klimat gry. Gry może nie powalającej, ale fajnej, miłej i sympatycznej. Jak na zawartość nieco może drogawej (cena okładkowa 90zł), ale w internecie można znaleźć fajne promocje, a w cenie 60 zł jest już zdecydowanie OK.

boss3

Jednego tylko nie mogę zrozumieć – stylistyka gry jest mocno platformówkowa, ale herosi wybitnie jRPGowi ;) Ot, taki detal.

Moja ocena: 4/5 – znajdź w promocji i zdecydowanie warto, zwłaszcza jeśli jesteś fanem starych platformówek.

beatag

Boss Monster jest na pewno grą wyjątkową z powodów wizualnych. Na początku ta pikseloza mnie trochę drażniła, ale szybko mi rozdrażnienie minęło i nawet zaczęło mi się podobać. Bo choć nie grałam w dzieciństwie w platformówki, to grało w nie wielu moich znajomych i dobrze pamiętam ten oldschoolowy klimat. Dzięki tej grze możemy cofnąć się o 20 lat wstecz.

boss4

Mechanika jest prosta, zasady łatwe do wytłumaczenia i do zrozumienia. Może poza niektórymi czarami, które wydają się zupełnie nieprzydatne, gdy gramy po raz pierwszy, w dodatku tylko we dwoje. Nie próbowaliśmy rozegrać Boss Monstera w większym gronie, ale pewnie spróbujemy. Myślę, że wtedy może być więcej emocji i zabawy. Tych bowiem w rozgrywce dwuosobowej nie jest zbyt wiele. Gra jest dość płaska, po prostu wykonuje się kolejne czynności i niestety brakuje tu trochę podbicia stawki. Owszem, można trochę pokombinować, ale raczej jest to bieżące reagowanie na to, co znajduje się właśnie na stole.

boss2

Jak dla mnie Boss Monster to po prostu gra przeciętna, trochę zbyt droga, a jej urokiem są głównie grafiki. Być może będzie jakimś elementem nostalgii dla graczy sprzed lat, ale dla kogoś, kto w gry komputerowe jakoś nigdy specjalnie nie grywał – będzie to średnia gra, w którą można zagrać, ale wcale nie trzeba.

Moja ocena: 3/5

podsumowanie

Ostateczna ocena: 3,5/5

Ilość graczy: 2-4

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 30 minut

Cena: ok. 90 zł

Grę możesz kupić np. TUTAJ

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za przekazanie egzemplarza gry.

Recenzja: Mini Cywilizacja
Recenzja: Magia i Myszy (Mice and Mistics)