Recenzja: Dylematy

arturg

Dylematy to imprezowa gra w której droga do celu jest ważniejsza od samego celu. Każdy z graczy dostaje dwie karty głosowania, A i B. Następnie jeden z graczy ciągnie kartę dylematu (Np. Czy: A) zjadłbyś 10 pająków B) do końca życia ubierał się tylko na zielono?), potajemnie obstawia jak zagłosuje większość grupy, po czym czyta na głos dylemat i daje grupie okazję podyskutować i głosować. Jeśli trafił na oczekiwania grupy, dostaje punkt, gra się do pięciu punktów.

IMG_6571

Dylematy podzielone są na trzy kategorie (12+, 16+ i 18+) i są dość eklektyczne. Pojawiają się tam zarówno konkretne, dobrze znane dylematy filozoficzne („Czy lepiej zabić złego mordercę i jego bliskich, czy pozwolić mu zamordować taką samą liczbę dobrych osób?”), jak i karty które ewidentnie wrzucone są tylko dla żartobliwej puenty („Przejechałeś psa niewidomej, pięknej kobiety. Chciałeś przeprosić, ale ona uznała cię za zwykłego człowieka, zaczęliście gadać i przypadliście sobie do gustu. Zabrała cię do siebie na seks. A) zakładasz prezerwatywę b) prezerwatywy są dla mięczaków”). Przyznam, że dla mnie taki eklektyzm średnio mi tu przypadł do gustu, zarówno dlatego, że ewidentnie zniekształca on punktację, jak i dlatego, że sprawia wrażenie, że gra trochę nie wie, czym chce być. Czy ma być czymś w klimatach Cards Against Humanity i „lecimy w hardkorowy humor i jechanie po tabu, bo to jest zabawne”, czy czymś, co faktycznie porusza ciekawe tematy („Czy wolisz A) zjeść żywe zwierze (bez znieczulenia, itp.) B) zjeść przygotowane przez najlepszego kucharza zwłoki ludzkiego dziecka”).

Jeśli chodzi o humor, cóż, jest to ewidentnie humor gimnazjalno-studencki, karty wykazują też wyraźną tendencję do męskiej perspektywy (jestem ciekawy, czy wśród twórców i testerów były w ogóle jakieś kobiety ;) ). Jako takie nadają się bardziej np. na wieczór kawalerski.

IMG_6572

Przy tym wszystkim, sama rozgrywka jest całkiem przyjemna. Nie powala, być może ze względu na duży rozmiar grupy tak koło 3 rundy zaczynam czuć zmęczenie, ale da się grać na imprezie, zwłaszcza gdy już nieco alkoholu poszło (na trzeźwo nie przejdzie). Nie jest to żadna rewelacja, ale nie jest też czymś, do czego trzeba się zmuszać.

Gra reklamowana jest jako 4-15 graczy, ale nie jest to trafny opis. Podejrzewam, że mogłaby się sprawdzić nawet na 3 osoby, natomiast NIE JEST dostosowana na ponad 10 osób. W grze, w którą rzekomo gra się do 5 punktów występuje tylko 15 kart punktów (dwustronnych, po jednej stronie 1 a po drugiej 3 punkty). W takim układzie nawet przy 9 graczach brakuje po prostu kart, często już w drugiej turze. Brak dziwny i naprawdę trudny do zrozumienia – rozumiem rozmiar talii, szpalty drukarskie z kartami, itp. ale to naprawdę dziwne niedopasowanie. Jasne, da się karty zastąpić monetami czy jakimiś innymi drobiazgami, ale chyba nie w tym sens?

IMG_6574

Co gorsza, powyżej 10 graczy gra się po prostu dłuży. Runda zajmuje zbyt wiele czasu, a jeśli pomnożymy ją przez pięć, to naprawdę mamy problem. Opcjonalne zasady zawarte w pudełku mogą nieco przyśpieszyć rozgrywkę, ale tylko nieco. Ścięcie gry na 4-10 byłoby dużo lepszym rozwiązaniem.

Graficznie w zasadzie trudno cokolwiek oceniać – ot, karty z tekstem, wykonane sensownie, ale nie powalająco. Podział na 4 talie w cienkiej kartonowej otoczce jest IMO ryzykowny o tyle, że to gra imprezowa i obstawiam, że dość szybko na jakiejś imprezie otoczka zostanie uszkodzona.

Moja ocena: 3/5


beatag

Graliśmy w Dylematy w wiele osób na spotkaniu towarzyskim, było nas chyba 14 lub 15. Było bardzo śmiesznie, w końcu to gra imprezowa. Ale dało się wychwycić pewne niedociągnięcia.

Przede wszystkim, tak jak wspomniał Artur, lepiej żeby w rozgrywce nie brało udziału więcej niż 10 osób. Pod koniec wieczoru część z towarzystwa już wyszła i zostało nas 9 osób. Graliśmy dalej i wyraźnie było czuć różnicę. Łatwiejszy „dostęp” do współgraczy, co jest istotne o tyle, że w grze rozmawiamy ze sobą, szybsze tempo, łatwiej ogarnąć wyniki.

IMG_6576

Kolejna kwestia – teksty na kartkach, czyli tytułowe dylematy, są w dużej mierze zdecydowanie męskie. Grając w gronie mieszanym kobiety muszą sobie raczej wyobrażać co by zrobiły, gdyby były mężczyznami, niż decydować faktycznie o tym, co by same zrobiły.

Karty z punktami. Po pierwsze, jest ich za mało. A po drugie, łatwiej by było ogarnąć punktację, gdyby każdy po prostu dostawał oddzielną kartę, żeton, czy cokolwiek, co oznacza 1 punkt. W czasie gry musieliśmy pilnować kto ma ile punktów, żeby w odpowiednim momencie przekręcił sobie kartę z punktami na drugą stronę, co przy 15 osobach jest sporym zamieszaniem.

Warto też mieć na uwadze, że lepiej nie zasiadać do gry z osobami zbyt wrażliwymi, nieśmiałymi, ze zbyt małym dystansem do siebie i do świata. To gra, w której naprawdę będą pytania takie, że komuś się może włos zjeżyć na głowie. I nie ma możliwości nie odpowiedzenia, bo zasada jest taka, że trzeba odpowiedzieć. Można ewentualnie nie grać w ogóle. Dodam, że po pewnej ilości alkoholu gra się łatwiej, bo i dystans się ma większy do wielu spraw ;) Pamiętajmy, że to tylko gra, zabawa, że to nie prawdziwe życie. Z takim nastawieniem będzie wam łatwiej, naprawdę :)

Na plus na pewno trzeba zaliczyć fakt, że Dylematy są niewymagającą grą. Oznacza to, że w każdej chwili ktoś może dołączyć do gry i się od niej odłączyć. Wyjaśnianie reguł trwa jakieś 30 sekund. Takie osoby mają wtedy oczywiście mniejszą szansę na wygraną, ale ta gra akurat nie jest typem takiej, w której wygrana ma znaczenie. To zabawa jest tym, co się liczy. W grach imprezowych to bardzo ważne. Tym bardziej, że cała rozgrywka wcale nie jest specjalnie krótka.

Nietypowe opakowanie, czyli 4 pudełeczka otoczone kawałkiem tekturowego paska – niespecjalnie to wygląda, ale ma taką zaletę, że np. pakując się na wyjazd można wybrać sobie, czy będzie się grało tylko jedną z części, np. tą najbardziej hardcorową, i to ją zabrać ze sobą, a pozostałe zostawić.

IMG_6577

Zdecydowanie jest to gra specyficzna. Nie urwała mi czterech liter, ale spowodowała, że w towarzystwie było mnóstwo śmiechu i spędziliśmy bardzo fajny wieczór.

Moja ocena: 3/5


podsumowanie

Dziękujemy wydawcy za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Ostateczna ocena: 3/5

Ilość graczy: 4-15

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 30-120 minut, w zależności od liczby graczy

Cena: ok. 60 zł

Grę możesz kupić np. TUTAJ.

Recenzja: City Tycoon
Recenzja: Open Space