Recenzja: Jaipur

Jaipur to prosta gra, która przegrzeje Ci mózg i dostarczy całej masy zabawy.

Gracze wcielają się w arabskich handlarzy, starających się zarobić jak najwięcej. Będą starali się nabyć jak najlepsze towary, starając się wytargować jak najlepsze oferty, po czym sprzedać je z zyskiem. A wszystko to za pomocą jednej prostej mechaniki.

W swojej turze gracz ma do wyboru jedną z dwóch możliwych czynności: może nabyć kartę towaru z targu lub sprzedać towar z zyskiem.

 Gdy skończą się karty towarów albo trzy z sześciu dostępnych surowców, gracze podliczają wartość sprzedanych towarów i punktów bonusowych, dostają też bonus za największą „flotę” wielbłądów. Następnie rozgrywana jest kolejna runda – zwycięzcą jest gracz, któremu uda się wygrać dwie rundy.

IMG_6246

Kupowanie

Gracze zaczynają grę z pięcioma losowymi kartami towaru lub wielbłądów, a na początku gry na targu znajdują się trzy wielbłądy i dwa losowe towary. Nabycie kolejnych towarów możliwe jest na jeden z trzech sposobów:

a) Posiadane już karty towarów i wielbłądów można wymieniać z kartami z targu na zasadzie 1:1.

b) Możesz wziąć jedną z kart towaru z targu i dołożyć na jej miejsce nową kartę z talii.

c) Możesz wziąć wszystkie karty wielbłądów z targu, dokładając na ich miejsce nowe karty z talii.

Maksymalnie na ręce możesz mieć 7 kart, ale wielbłądy nie liczą się do tego limitu.

IMG_6247

Sprzedaż

Alternatywnie, zamiast negocjować kupno, możesz ponegocjować sprzedaż posiadanych towarów. W danym ruchu możesz negocjować sprzedaż dowolnej ilości towaru… pod warunkiem, że sprzedajesz tylko jeden jego rodzaj.

Rodzajów towarów jest sześć, od najtańszych i najliczniejszych skór po najdroższe klejnoty, dodatkowo klejnoty, złoto i srebro można sprzedawać tylko hurtowo – trzeba wyłożyć minimum dwie karty. Sęk w tym, że żetony towarów – a więc punkty, które za nie zdobywasz – ustawione są w kolejności od najdroższego do najtańszego. Oznacza to, że czasem opłaca się być „snajperem” i ubić najlepszy możliwy interes, bo jeśli poczekasz na sprzedaż hurtową, rywal może Ci sprzątnąć tą okazję sprzed nosa.

Ale, ale! Sprzedając hurtowo udaje Ci się wynegocjować lepsze ceny, co jest symbolizowane żetonami bonusowymi, które możesz wziąć dokonując jednoczesnej sprzedaży 3, 4 lub 5 towarów tego samego rodzaju. Żetony te mogą być BARDZO opłacalne – najlepiej punktowane rubiny dadzą Ci max 7 punktów, a żeton bonusowy 5 towarów może dać Ci nawet 10!

IMG_6248

Decyzje, decyzje

Być może już dostrzegasz błyskotliwą i okrutną pułapkę, która rozwija się przed graczami w Jaipur. Decyzji do podjęcia nie ma zbyt wiele, ale KAŻDA jest zła i ryzykowna – i to czyni tą grę wielką!

Dlaczego każda jest zła?

– wymieniając karty 1:1 pozbywasz się czegoś, co za chwile mógłbyś sprzedać z zyskiem…

– dobierając jedną kartę możesz akurat odsłonić jakąś świetną kartę dla przeciwnika…

– nie mówiąc już o zebraniu wszystkich kart wielbłądów, kiedy przeciwnik może mieć naprawdę używanie…

– jeśli sprzedasz wcześniej, zarobisz więcej, ale pozbawiasz się szansy na lepszy bonus…

– jeśli będziesz czekał na zebranie pakietu bonusowego, możesz stracić najlepsze oferty, albo wręcz konkurent może Ci w ogóle uniemożliwić zakup – bo kart towarów jest w grze więcej niż samych towarów…

Arrrrgh… Mózg… się… przegrzewa…

Serio – to tak dobra gra. Emocje -przy ruchu własnym i przy ruchu przeciwnika – są ogromne. Mechanika jest prosta, ale angażująca, rozgrywka szybka, a zabawa przednia.

Graficznie jest ok – proste karty i żetony, bardziej funkcjonalne niż piękne, ale to naprawdę nie ma znaczenia. Ważne są emocje, jakie budzi każdy ruch.

A, gra jest w fajnym, małym, przenośnym pudełeczku – dodatkowy bonus za to.

Moja ocena:  5/5 – bardzo dobra gra dla dwóch graczy

IMG_6250

Jaipur ma dwie bardzo duże zalety: jest bardzo prosta i bardzo szybka. Zasady są raptem trzy na krzyż. Rozgrywka jest bardzo dynamiczna, dzieje się szybko i nie ma ani chwili nudy. Faktycznie jest tak, że czasami ręce opadają bo absolutnie NIE MA możliwości, by nie wykonać jakiegoś ruchu, który z góry wiemy, że może (choć nie musi) obrócić się przeciwko nam. Najfajniejsza jest właśnie ta niepewność i niemożliwość całkowitego zapanowania nad sytuacją. To cały urok tej gry.

Mojego mózgu aż tak nie grzeje, jak Artura. Po prostu wiem, że muszę ugrać jak najwięcej punktów, a jak mi się nie powiedzie w pierwszej rundzie, to zawsze mam jeszcze dwie kolejne. Do tego gra się na tyle szybko, że można zagrać kolejny raz, i kolejny. Aż tak wielkich emocji to u mnie nie wywołuje. Dynamika rozgrywki też powoduje, że tu za bardzo nie ma czasu na dywagacje wewnętrzne i głębokie przemyśliwanie. Trzeba działać. To mi się podoba.

Gra jest przeznaczona tylko dla 2 graczy, pamiętajcie o tym, jeżeli myślicie o zakupie.

Moja ocena: 4/5


Ostateczna ocena: 4,5/5

Ilość graczy: 2-4

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 20-40 minut

Cena: ok. 65 zł

Grę możesz kupić np. TUTAJ.

Solec 44 w Warszawie
Recenzja: Neuroshima Hex!
  • asiok

    Świetna szybka gra! Przyznam że nie „móżdżę” przy niej tylko dobrze się bawię traktując jako „filer”. A że załapałem się na Amazonową promocję i kupiłem bodajże za 4EUR – to jedne z najlepiej wydanych 4EUR w moim życiu :)

    • admin

      Ojej, cena powalająca, faktycznie! :)

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #397 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()