Recenzja: Rój (Hive)

„Rój” to gra logiczno-strategiczna, stanowiąca, w duchu, pewną wariację n.t. szachów. Gracze dysponują kilkunastoma płytkami, przedstawiającymi pięć różnych rodzajów owadów. W swojej turze każdy z graczy wykłada na stół płytkę (stykając się z innymi, leżącymi na stole, tworząc tytułowy „Rój”) lub przestawia którąś ze swoich istniejących płytek, zgodnie z zasadami ruchu do niej przypisanymi. Celem gry jest otoczenie (uniemożliwienie ruchu) królowej przeciwnika, przy jednoczesnym zabezpieczeniu swojej królowej. Konieczność nieustannego połączenia wszystkich płytek ma symulować masę rojących się owadów, choć pytanie, czemu pająki, koniki polne i żuki bronią pszczelej królowej nie jest nigdy poruszane…

Niby wszystko fajnie… Ale jakoś się to nie klei. Nie jestem pewien dlaczego, ale Hive jakoś po prostu dla mnie nie „zaskoczył”, był jedną z tych gier, które rozegrałem parę razy, by nigdy później do nich nie wracać. Trudno mi wskazać, dlaczego tak było – może chodziło o niedostateczne ogranie, które utrudniało długoterminowe planowanie ruchów? A może po prostu w konstrukcji gry czegoś zabrakło i już.

Jeśli chodzi o wykonanie, mam mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mi się wykorzystanie solidnych ceramicznych płytek, a z drugiej rysunki owadów na nich nie są zbyt estetyczne – ani nie są one naturalistyczne, ani kreskówkowe, w sumie nie wiem do kogo miałyby trafiać.  Może to drobiazg, ale sądzę, że reedycja „Roju” z ładniejszą grafiką, np. stylizowaną na komiksową, miałaby dużo większe szanse na sukces. Na boardgamegeek jest gracz, który stworzył swoją wersję „Roju”, gdzie zamiast owadów są potworki z japońskich gier RPG i ta wersja wygląda na dużo bardziej zachęcającą.

Ogólnie – „Rój” nie jest zły, ale przy takiej ilości gier, jakie są obecnie dostępne na rynku, nie jest też niczym wyjątkowo atrakcyjnym. A królem gier logicznych dla dwóch graczy pozostaje dla mnie Abalone.

Moja ocena: 3/5

„Rój” należy do tego gatunku gier, który jest moim „ukochanym”, czyli: siedzimy w milczeniu, skupieniu i ciszy i zastanawiamy się nad tym, jakby tu w kolejnym ruchu dowalić przeciwnikowi. Jak stali czytelnicy wiedzą – wolę, gdy w grach się więcej dzieje, jest bardziej dynamicznie i gdy gra sprzyja wypowiadaniu jakichś słów ;)

Natomiast wykonanie gry mi się bardzo podoba. Płytki zazwyczaj dobrze spełniają swoją rolę, są atrakcyjniejsze od kartonowych żetonów, podobnie jest i w tym wypadku. Gra jest niewielka, zajmuje mało miejsca i można ją zabierać ze sobą na wyjazdy. Po to, żeby na tych wyjazdach oczywiście siedzieć w milczeniu i myśleć nad ruchami ;)

„Rój” powinien sprawdzić się wśród miłośników gier logicznych, chociaż jest ryzyko, że po kilku razach się znudzi, zwłaszcza bardziej doświadczonym graczom. Początkującym logiko-maniakom może się spodobać. Rozgrywka trwa dość krótko, zasady są proste – to na plus.

Nie jest to gra, która powala, ale też nie odrzuca od niej. Jest średnia. Można czasem zagrać, ale znajdzie się wiele fajniejszych tytułów.

Moja ocena: 3/5

 

Ostateczna ocena: 3/5

Ilość graczy: 2

Przeciętny czas rozgrywki: Ok. 15-25 min. na partię

Cena: ok. 60 zł

Grę możesz kupić np. tutaj

Recenzja: Relic Runners
Recenzja: Architekton
  • ar

    Nie mogę się z Wami zgodzić, jeśli chodzi o znudzenie graczy – Rój ma duży potencjał, tylko trzeba naprawdę rozegrać trochę partii. A że zmagały się dwa kumate łebki z całkiem wysokim IQ, obyte w świecie planszówek, to zakładam, że jednak zwiódł Was fakt, że gra Was nie porwała i założyliście, że taktyk jest zaledwie kilka i łatwo je opanować ;-)

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #266 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()