Recenzja: Carcassonne

O sukcesie Carcassonne nie trzeba chyba mówić – grze, której liczba dodatków przebija nawet Magię i Miecz, nie może się źle powodzić. Ale czy to dobra gra?

Cóż i tak, i nie.

Gdy pierwszy raz zetknęliśmy się z Carcassonne – lata temu w jednej kawiarni – rozegraliśmy szybko partię i znudzeni odłożyliśmy ją na półkę. Dopiero dość niedawno znajomi zaprosili nas do wspólnej partii, która okazała się być zdecydowanie ciekawsza.

Reguły Carcassonne są na tyle proste, że zrozumieją je nawet dzieci (ale na wszelki wypadek i tak wydano specjalną wersję gry przeznaczoną dla dzieci). To po prostu wariant klasycznej mechaniki Tile Placement. Każdy z graczy dobiera w swojej turze płytkę, którą dodaje do istniejącego na stole układu (co istotne, płytka musi pasować do już wyłożonych ze wszystkich stron – droga czy mury miejskie nie mogą się nagle kończyć trawą). Przy okazji swojego ruchu gracz może dodać na wykładanej płytce jednego ze swoich pionów, który – w zależności od tego gdzie zostanie wyłożony – sprzyja zdobywaniu punktów w określony sposób (np. za długość ukończonej drogi, jeśli postawiony na drodze, albo za ilość miast z którymi bez przerwy styka się dane pole, jeśli wystawiony na łące). Ponieważ ilość pionów jest ograniczona, trzeba też odpowiednio planować by móc „zwolnić” stawiane piony do wykorzystania w przyszłych ruchach, a z drugiej strony – by blokować ewentualne ruchy konkurentów.

Rywalizacji jest całkiem sporo, zwłaszcza w grze na wielu graczy, co jest niewątpliwą zaletą rozgrywki. Grafika jest prosta, ale sympatyczna i czytelna, z dobrze rozpoznawalną stylistyką. Gra się stosunkowo szybko i bez zastojów, co też jest sporym pozytywem.

Mimo wszystko czegoś mi w tej grze brakuje by była prawdziwym hitem. Jest niewątpliwie dobra, ale, jak dla mnie, nie bardzo dobra. Ot subiektywna ocena recenzenta. Plus, zdecydowanie lepiej grać w nią w większej grupie niż w parze.

Moja ocena:  4/5 – solidna gra.

Carcassonne to absolutny hit wśród gier, niemal każdy gracz ją zna i wielu ją lubi.

Ja nawet też ją lubię, chociaż coś jednak nie do końca mnie w niej przekonuje. I nie jestem pewna, czy lubię ją za samo to, jaka jest, czy wpływa na mnie też fakt tak ogromnej popularności tej gry :) Gra się przyjemnie, dość ciekawie, sporo się dzieje. Jednocześnie jest jakoś tak bezpłciowo. Carcassonne jest dla mnie grą za mało angażującą, bez wyraźnego klimatu.

Nie zmienia to jednak faktu, że przy rozgrywce można spędzić miło czas, zwłaszcza grając w więcej niż 2 osoby, gdyż wtedy jest ciekawiej.

Carcassonne to typowa gra familijna. Zasady są dość proste, można grać z nią z osobami w różnym wieku i każdy powinien znaleźć w niej coś dla siebie. W sam raz na rodzinne spotkania z dziećmi, wujkami i dziadkami :) Wtedy sam klimat gry nie jest aż tak istotny, ważniejsze jest miłe spędzenia czasu, względna prostota zasad i interakcja.

Moja ocena: 4/5 – całkiem dobra gra, choć mnie na kolana nie powala.

Ostateczna ocena: 4/5

Ilość graczy: 2 – 5

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 30-60 min.

Cena: ok. 75-80 zł

Grę możesz kupić np. tutaj

Recenzja: Troja (gry archiwalne)
Recenzja: Reguły gry
  • Artur Domin

    Myślę że dużym atutem gry jest jej ‚familijny’ charakter. I tak się zastanawiam co to oznacza. Dla mnie to możliwość grania z dziećmi, czyli gracze w różnym wieku. Może warto by zrobić ranking gier familijnych i co można dzieciom przekazać podczas rozgrywki, jak to zrobiliście dla biznesu :) Jak bardzo gra jest familijna sama z siebie a jaki wpływ na to ma postawa dorosłych graczy?

  • ja lubię! zwłaszcza gdy się gra ze smokiem :) i zgadzam się, im więcej graczy, tym ciekawiej!

  • Andy

    A ja mam za sobą prawie 40 parti, z różną ilością osób, przy czym poławę tylko we dwójkę – z żoną. Ta gra jest świetna na 2 osoby i basta! :)

  • Kilmeny

    95% rozgrywek grałam z bratem i uważam, że jest świetna na 2 osoby. Poza tym mam 5 dodatków, które różnie łączę, dzięki czemu każda gra jest wyjątkowa i na swój sposób nowa. Może jedynie dodatek z bazarami jest trochę mało satysfakcjonujący w przypadku gry na 2 graczy, cała reszta – bomba. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że gra jest mało angażująca. Spróbujcie zagrać z podstawą i paroma dodatkami, gra robi się wtedy znacznie bardziej wymagająca i strategiczna. Mam za sobą partie tak wciągające, że po 4, 5 godzinach uświadamialiśmy sobie, ile czasu minęło. :)

    • admin

      Kilmeny, a które z dodatków najbardziej lubisz?