Recenzja: Pandemic

Pandemic

Świat ogarnęły cztery potężne epidemie. Zespół ekspertów musi razem współpracować by powstrzymać rozwój chorób – jeśli tego nie zrobią, ludzkość zginie!

Pandemic to gra kooperacyjna dla 1-4 osób. My mieliśmy okazję przetestować ją w dwójkę i przyznam, mnie przynajmniej nie zachwyciła, ale też i nie odrzuciła.

W swojej turze każdy z graczy ciagnie karty pokazujące jak rozprzestrzeniają się choroby, następnie wykonuje ruchy mające na celu ograniczenie choroby w danym mieście, podróż między miastami lub, w końcu, wynalezienie skutecznej szczepionki. Gracze musza współpracować – inaczej rozwój chorób może szybko doprowadzić do katastroficznie szybkiego rozprzestrzeniania się epidemii.

Podejrzewam, że przy większej ilości rozegranych partii można łatwo znaleźć się w sytuacji, gdzie napięcie jest faktycznie duże i niełatwo podjąć decyzję „co dalej zrobić” by powstrzymać choroby. U nas jednak niemal od razu udawało się wynaleźć szczepionkę na jedną z 4 chorób, a przez to reszta gry stawała się dość łatwa i mało emocjonalna. W efekcie główny motyw „gry kooperacyjnej” – współpraca dla dobra wszystkich, przeciw przeważającym siłom wroga – jakoś się tak rozmywał. Nie grało się nieprzyjemnie, ale nie było też w tej grze nic co skłoniłoby mnie do sprawienia jej sobie (w odróżnieniu od np. Świata Dysku: Ankh-Morkpork, czy Draco, które mieliśmy też wtedy okazje przetestować).

Sama gra jest wydana przyzwoicie, choć bez rewelacji.

Moja ocena:  3/5 – bez zachwytu i bez tragedii.

 

Gry kooperacyjne nie są czymś, co mnie pociąga, bo lubię element rywalizacji w grze, a tutaj trzeba współpracować. Lubię, jak wiadomo kto wygrał, a kto przegrał, a tutaj gra się razem do jednej bramki.

Mimo to, w Pandemic grało mi się dobrze. Zaletą jest to, że trzeba ze sobą omawiać różne posunięcia, a jak wiadomo ja nie lubię siedzenia w milczeniu przy grach, więc tutaj akurat tego nie ma :) Jest trochę planowania, trochę czynnika losowego – wszystko w optymalnych ilościach, nie przytłaczających pozostałych elementów. Bywa szczęśliwie, bywa i pechowo. Całkiem ciekawie. Z chęcią zagrałabym w więcej osób.

Grę polecałabym tym, którzy lubią współpracować w zespole. Może nawet byłaby to dobra opcja do wprowadzenia do firm, w celu wspierania współpracy zespołowej. Miłośnikom rywalizacji nie wiem czy Pandemic przypadnie do gustu, ale skoro mnie się całkiem dobrze grało, to zakładam, że raz na jakiś czas, jako pewna odmiana, można zagrać i mieć z tego fun. Na pewno nie mogłabym grywać w Pandemic zbyt często, bo na to gra jest zbyt mało ciekawa i jednak ten czynnik kooperacji by mnie dobił. Ale jeżeli jeszcze bym miała gdzieś kiedyś okazję zagrać, to chętnie.

Grafika mogłaby być ładniejsza. Plansza jest trochę za ciemna i za szara. Niezbyt dobrze wyglądają na niej pola w kilku podstawowych kolorach.

Moja ocena: 4/5

Ostateczna ocena: 3,5/5

Ilość graczy: 1-4

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 50 min

Cena: ok. 100 zł

Grę możesz kupić np. tutaj

Recenzja: Hacjenda
Recenzja: Small World