Recenzja: Piraci: Karaibska flota

Piraci: Karaibska flota

Nigdy nie pałałem jakąś specjalną miłością do gier licytacyjnych, ta mechanika po prostu średnio mi przypada do gustu. Tym niemniej w Piratów grało mi się nawet całkiem sympatycznie.

Gra jest prosta i co istotne, dość szybka, co jest jej sporą zaletą. Łatwo też jest ją rozłożyć, co zawsze w takich grach doceniam.

Zasady również są dość banalne, ale dają nieco miejsca na kombinowanie. W grze występują statki w 5 kolorach. Gracz, który ma najwięcej statków w jednym kolorze (minimum 2), przejmuje herszta danego koloru – od tego momentu pozostali muszą mu płacić przy zakupie statków tego samego koloru, choć jeśli zgromadzą ich więcej – herszt trafia do nich. W każdej turze do zdobycia jest tyle statków (lub kart specjalnych) ilu graczy, a kolejność wyboru statków ustalana jest przez licytację. Specyfiką licytacji jest to, że po wygranej licytacji gracze wybierają statki kolejno, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jednak kwota wydana przez wygrywającego gracza nie trafia do banku, ale jest dzielona między innych graczy: odwrotnie do  ruchu wskazówek zegara, każdy z graczy bierze dla siebie połowę tego, co przekazał poprzednik. A więc przegrany w licytacji dostaje 1/2, drugi od końca 1/4, itp. Sprawia to, że często opłaca się licytować nawet, jeśli nie chcę się wygrać, tak by podbić otrzymaną kwotę – choć oczywiście można się przeliczyć, gdy inni gracze spasują.

Grę urozmaicają karty specjalne, pozwalające np. usunąć z gry jeden ze statków przeciwnika. Każdy ze statków ma też numer od 2 do 12 oraz liczbę dukatów – co turę rzuca się kostkami i gracze majacy statki z odpowiednią cyfrą uzyskują dodatkowe pieniądze. Na koniec gry podlicza się punkty za posiadane pieniądze, statki oraz hersztów, łatwo więc ustalić zwycięzcę.

Zasady gry są proste, a rozgrywka płynna – chyba, że ktoś zatrzyma się by zbyt długo wyliczać ile opłaca mu się wylicytować. Jest też lekka i w dużej mierze losowa, ale niespecjalnie to przeszkadza. Grafiki są sympatyczne i ładne, choć prawdę mówiąc, pirackiego ducha w tej grze tyle co nic. Identyczną mechanikę możnaby przenieść np. na grę o galeriach sztuki i sprawdziłoby się to równie dobrze. Wyraźnie widać, że klimat jest dodatkiem do mechaniki, a nie vice versa. Nie przeszkadza to jednak w przyjemnej grze.

Moja ocena:  4/5 – przyjemna, luźna gierka, dobry wstęp do innych. Szkoda, że nieco brak tu klimatu.

 

Lubię gry licytacyjne, bo pozwalają na podejmowanie ryzyka, które daje atrakcyjne emocje, w bezpiecznych warunkach – bo przecież to tylko gra, jak przegram to absolutnie nic się nie stanie :) Piraci to świetna gra, nie za długa, nie za krótka. Szybka w rozstawianiu, szybka i łatwa w wyjaśnianiu zasad. Proste, ale atrakcyjne zasady, dużo dynamiki, co uwielbiam.

Element losowy bardzo dobrze wyważony – to jest gra, w której nie musisz się martwić, że oto właśnie straciłeś wszystkie pieniądze, bo możesz już za chwilę dostać coś z powrotem.

Klimat gry jest – moim zdaniem – jak najbardziej zachowany. Sprzyjają mu choćby ładne graficznie karty, zabawne figurki hersztów, ładne kości, bardzo fajny mechanizm dzielenia się łupem.  Ja czułam się jak pirat podczas rozgrywki ;)

Piraci powinni spodobać się każdemu graczowi: początkujący docenią prostotę zasad, a bardziej doświadczeni dynamikę.

Jest to naprawdę przyjemna gra, jednak jej minusem jest konieczność grania w minimum 3 osoby. Być może dla kogoś nie będzie to problemem, jednak jeżeli grywasz głównie w 2 osoby, to Piraci przydadzą się podczas odwiedzin znajomych :)

Moja ocena: 5/5 – polecam każdemu, tym bardziej, że cena jest w miarę przystępna.

Ostateczna ocena: 4,5/5

Ilość graczy: 3-5

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 30 min

Cena: ok. 70 zł

Grę możesz kupić np. tutaj

Dziękujemy Fundacji Mamy Wołomin za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Recenzja: Gra w Życie
Recenzja: Pictureka
  • Sławek

    Po drobnych modyfikacjach zasad – świetna gra, duża interakcja z pozostałymi graczami. Dużym atutem jest to, że jest klimatyczna i nie zabiera dużo czasu oraz miejsca.