Recenzja: Warcraft – Gra Planszowa

Warcraft – Gra Planszowa

 

Jako gracz komputerowy, Warcrafta kojarzę od starusieńkiego „Orcs & Humans”, pierwszej części z prehistorycznych czasów dyskietek szablozębnych i ultrawysokiej rozdzielczości 320 na 240 (WOW, jak to wyglądało!). Przyznam wprawdzie bez bicia, że do końca przeszedłem dopiero trzecią część wraz z dodatkiem, ale planszówka oparta jest właśnie na tej wersji. Mam więc podstawę do jej oceny w świetle oryginału.

Jak więc Warcraft sprawdza się jako planszówka? Cóż, autorom udała się trudna rzecz, zdumiewająco dokładnie odwzorowali mechanikę komputerowego wzoru. Problem w tym, że to co sprawdzało się na ekranie, w wersji planszowej jest po prostu zdumiewająco statyczne i nudne.

W obu wersjach Warcrafta, wzór rozgrywki jest dość podobny. Rozbudowujesz bazę, zajmujesz kolejne źródła zasobów, gromadzisz armię i wysyłasz ją na wroga. Twoja armia zwykle spotyka się z przeciwnikiem gdzieś w połowie mapy, następuje duża bitwa, która „kosi” większość sił każdej ze stron. Następnie niedobitki albo czekają na posiłki, albo prą na bazę wroga próbując go wykończyć zanim zdąży wyprodukować siły równoważące poniesione straty i blokujące Twój atak. Przy odrobinie szczęścia zdążysz po drodze osłabić jego siły na tyle, by kolejny atak przytłoczył go i zmiażdżył.

W wersji planszowej pojawia się jeszcze pewna alternatywa, zwycięstwo na punkty, ale jest ono na tyle trudne do osiągnięcia, że w zasadzie nie różni się od normalnej rozgrywki. (Dla zdobycia wymaganych 15 punktów na 2 graczy trzeba by kontrolować ponad 3/4 planszy + mieć punkty zwycięstwa z kart lub rozwiniętych jednostek).

Mechanika opisana powyżej dobrze sprawdza się w grze komputerowej, gdzie jest wiec problem w planszówce? Cóż, przede wszystkim na komputerze nie musisz czekać, gdy drugi gracz wykonuje swój ruch. Dodatkowo rozgrywka wymaga dużo więcej  zarządzania drobnymi elementami rozgrywki i wiele rzeczy dziejących się na planszy równocześnie. To sprawia, że kolejne starcia w centrum i próby przejścia dalej są cały czas angażujące. W wersji planszowej są po prostu nużące i sprawiają wrażenie, że gracz w ogóle nie osiąga postępów. Jeśli dodać do tego dużą losowość walk, wydobywania surowców, a nawet możliwości rozbudowy, gra staje się po prostu nudna i frustrująca. Do tego stopnia, że jest to jedna z niewielu gier, w której zdarzyło nam się przerwać rozgrywkę w trakcie. Sprawy nie poprawia też średnio czytelna instrukcja.

Intencje autorów były szlachetne i doceniam ich za to. Ale sama gra po prostu się nie klei, nuży i zniechęca, zamiast angażować.

Moja ocena:  2/5

P.S. Ocenialiśmy grę w wersji na 2 graczy, być może w grze w większej grupie nabywa rumieńców.

Nie znam komputerowej wersji tej gry, ale jej forma planszowa mnie po prostu dobiła. Po pierwszej bitwie myślałam, że do końca już blisko, a tu się okazało, że jeszcze trzeba ze sto razy powtórzyć tę samą lub podobną sekwencję ruchów, aby choć odrobinę zbliżyć się ku końcowi. Już po pierwszej bitwie zaczęłam kombinować co by tu zrobić, aby przegrać tę grę, byle szybko. Jednak niestety, nie dało się szybko, więc przerwaliśmy rozgrywkę w trakcie.

Nuda i zmęczenie – to dwa słowa, którymi mogę opisać Warcrafta. Niekończąca się ilość takich samych bitew, by doprowadzić do czyjegokolwiek zwycięstwa, jest potwornie żmudna. Instrukcja jest napisana w bardzo nieczytelny sposób. Zasad jest za dużo, jak na tego typu grę, są one też zbyt przekombinowane. Być może lepiej by było zmniejszyć ich ilość o 1/3 i to by dodało grze nieco dynamiki. Ale – jak rozumiem – byłoby to niezgodne z wersją komputerową… No cóż, mam gdzieś wierność wersji komputerowej, jeżeli robi się z tego niestrawny gniot. Jest to tym bardziej smutne, że gra zapowiada się całkiem przyzwoicie. Mechanika jest całkiem fajna, gdyby było mniej zasad, byłoby jeszcze lepiej. Ale po pierwszej bitwie przekonujemy się ile jeszcze męki przed nami.

Ciężko mi nawet powiedzieć jakiemu graczowi taka gra mogłaby się spodobać. Myślę, że ktoś, kto jest zafascynowany komputerową wersją będzie miał pewną radość z wersji planszówkowej. Jednak dla osób nie znających komputerowej wersji będzie to nużąca i mało atrakcyjna męczarnia. Jest wiele innych gier, które są średnie lub dość słabe, a mimo to lepsze od Warcrafta.

Moja ocena: 2/5 – jedna z najsłabszych gier w jakie grałam, daję małą szansę tej mechanice, dlatego nie jedynka.

Ostateczna ocena: 2/5

Ilość graczy: 2-4

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 80-120 min.

Cena: ok. 110 zł

Grę możesz kupić np. tutaj

Recenzja: Przez pustynię
Kocioł 2012