Recenzja: Taluva

Taluva

 

Taluva to ciekawa gra logiczna o przyjemnym klimacie. Gracze budują razem wulkaniczną, tropikalną wyspę, zajmując na niej jednocześnie terytorium swoimi wioskami. Wspomniana wulkaniczność jest w tym wypadku najistotniejszym elementem gry, ponieważ wyspę można również budować… do góry!

Trójpolowe fragmenty planszy zawsze zawierają co najmniej jeden wulkan, który można położyć na innym, istniejącym już na planszy wulkanie – po drodze zalewając falą wrzącej lawy osadę przeciwnika lub…fragment swojej. Wbrew pozorom to ostatnie rozwiązanie również jest cenne, ponieważ gra premiuje posiadanie kilku różnych osad, a dobrze ustawiony wulkan pozwala podzielić istniejącą osadę na dwie mniejsze. Oczywiście inni gracze również działają przeciwko nam i mogą nam spuścić wulkanik na głowę, trzeba też uważać, by ich odpowiednio zablokować – słowem, jest tu dużo kombinowania.

W połączeniu z bardzo ładnymi elementami planszy, rozgrywka w Taluva bardzo przypadła mi do gustu. Zasady są proste, ale wymagają dużo myślenia, jest sporo interakcji, ale nie można zapomnieć o dbaniu o siebie. Elementy są solidnie wykonane, rozgrywka trzyma poziom i ogólnie rzecz biorąc – jest miło. Polecam :)

Moja ocena:  5/5

 

Taluva jest ładnie wykonaną grą z małą ilością zasad, łatwo zrozumieć o co w niej chodzi i to są jej niewątpliwe zalety. Ciekawym rozwiązaniem jest trójwymiarowość planszy i budowanie jej zarówno w poziomie, jak i w pionie.

Jednocześnie rozgrywka wygląda tak, że gracze przed wykonaniem ruchu godzinami myślą, gdzie by tu ułożyć swój żeton, w tym czasie pozostali (a na pewno ja) siedzą i patrzą w ścianę lub sufit pękając z nudów. Wszystko odbywa się w milczeniu i smutku lub głębokiej refleksji wewnętrznej (choć rozumiem, że inni mogą nazwać taki stan intensywnym myśleniem ;) ), a jeżeli czytaliście wcześniejsze moje recenzje to wiecie, że za takiego typu rozgrywkami nie przepadam :) Dynamika gry Taluva jest żadna. Szczerze mówiąc wolę przegrać, byle tylko nadać grze odrobinę więcej dynamizmu i czasami nie chce mi się godzinami rozważać potencjalnych miejsc ułożenia żetonu, po prostu chcę pójśc dalej.

Gra spodoba się tym graczom, którym w rozgrywce zależy na skupieniu wewnętrznym, rozważaniu poszczególnych ruchów, czyli „szachistom”. Ci, którzy grają w celach bardziej rozrywkowych, by miło spędzić czas z ludźmi, którzy lubią w grach dynamikę i cenią sobie to, że mogą z innymi graczami rozmawiać w trakci rozgrywki – mogą być zniechęceni.

Moja ocena: 3/5 – dla mnie jest to najwyżej gra średnia.

 

Ostateczna ocena: 4/5

Ilość graczy: 2-4

Przeciętny czas rozgrywki: ok. 50 min.

Cena: ok. 100 zł

Grę możesz kupić np. tutaj

Recenzja: Ticket to Ride (Wsiąść do pociągu) - Europa
Recenzja: Wilki i owce