Recenzja: Kolejka

 

Jeżeli masz około 30 lat, albo nieco więcej – ta gra to obowiązkowa pozycja wśród gier planszowych! Nie spotkałam osoby będącej w tym mniej więcej wieku, której by się nie podobała. A to dlatego, że klimat Kolejki jest wzięty żywcem z czasów PRL, kiedy to tytułowe kolejki do sklepów były naturalnym codziennym elementem życia.

Celem gry jest zdobycie produktów wymienionych na liście, którą to listę na początku rozgrywki każdy gracz losuje dla siebie. I tak np. ktoś może dostać listę przedmiotów niezbędną do wysłania dziecka na kolonie, inny listę do zorganizowania pierwszej komunii świętej, itd. Każda lista zawiera rodzaj i ilość towaru, który gracz musi zdobyć. Wygrywa ten, kto pierwszy zdobędzie wszystkie towary ze swojej listy.

W jaki sposób zdobywa się towary? Na planszy jest 5 sklepów: spożywczy, RTV/AGD, kiosk, meblowy, odzieżowy. Jest też bazar, na którym można wymieniać towary. Na początku tury gracze rozstawiają pionki symbolizujące członków rodziny w kolejkach przy wybranych sklepach. Następnie losowane są karty dostawy, które pokazują, jakiego typu i ile towarów będzie „rzuconych” do danego sklepu. Może się więc zdarzyć tak, że do spożywczaka rzucą dwa towary, do meblowego jeden i do kiosku jeden, do pozostałych nic. A osób w kolejce jest znacznie więcej… Rozwiązaniem na to jest faza „przepychanek kolejkowych”, która jest najśmieszniejsza, najbardziej interaktywna, najbardziej „okrutna” i klimatyczna w całej grze :) Gracze mają karty, za pomocą których przepychają się w kolejkach. Jest np. karta „Towar spod lady”, dzięki której ktoś, kto stoi pierwszy, może od razu dostać towar, jeszcze przed otwarciem sklepu. Jest karta „Lista społeczna”, która powoduje, że kolejkę obraca się o 180 stopni, czyli ten, kto był pierwszy, teraz jest ostatni, i na odwrót :) Jest karta „Kolega w komitecie partyjnym”, która pozwala podejrzeć graczowi dwie następne karty dostawy, dzięki czemu będzie wiedział przy jakich sklepach ustawić swoich członków rodziny w kolejnej turze. I inne, jak „Pomyłka w dostawie”, „Matka z dzieckiem na ręku”, itp., równie piękne :)

Gra bardzo dobrze oddaje realia tamtych czasów: może się zdarzyć tak, że towarów zupełnie zabraknie i nie będzie możliwości dostania ich w sklepach. Wtedy jedyną szansą na zdobycie ich będzie wymiana na bazarze. Na bazar towar dostarczają spekulanci, którzy w normalnej rozgrywce stoją razem z innymi pionkami w kolejkach i biorą udział w walce o towary. Na bazarze nie ma przepychanek, za to jest wymóg wymiany towaru w relacji 2:1, chyba, że na danym towarze, którego potrzebujemy, stoi przekupka, wtedy możemy wymienić 1:1. Warto więc starać się zdobyć towary nie tylko te, które mamy na naszej liście zakupów, lecz też te, które po prostu „rzucili” do sklepu. Jest – trzeba brać, nie ma co wybrzydzać. Przyda się później do wymiany. Skąd my to znamy, co? ;)

Kolejka jest wydana przez Instytut Pamięci Narodowej. Wydanie jest niezwykłe – bardzo w klimacie. Plamy od kawy, grafika, kolorystyka, teksty – wszystko to powoduje, że gra doskonale wpasowuje się w klimat PRLu i ma ogromny ładunek nostalgii.

Zasady są proste do wyjaśnienia i jakże łatwo przyswajalne dla osób pamiętających czasy wody toaletowej Pani Walewska :) Gra się dobrze zarówno w 2 osoby, jak i w więcej.

Gra jest absolutnie doskonałym pomysłem na prezent dla obecnego 30-40 latka, będzie zachwycony, niezależnie od płci. Młodsi gracze mogą nie poczuć specyfiki klimatu gry, który ma w tym przypadku ogromne znaczenie. Jednak mechanika jest na tyle ciekawa, że tak czy inaczej gra i dla młodszych powinna być przyjemna.

W mojej opinii gra Kolejka nie ma minusów. Jest bez wad, doskonała :) Gratulacje dla twórcy i wydawcy! :)  Myślę, że to nie tylko moja opinia, bo gra wyprzedała się na pniu, obecnie jest bardzo trudno dostępna, jest też przez to dość kosztowna.

Moja ocena: 5/5  – w dowolnej skali dałabym najwyższą notę z wyróżnieniem :)

 

Być może z racji tego, że z PRLu pamietam bardzo niewiele (rocznik ’84),  Kolejkę uważam za grę fajną, ale nie aż tak wspaniałą, jak oceniła Beata. Klimat gry jest jej niewątpliwą zaletą, oddają go nawet takie drobiazgi jak nadrukowana na  planszę… plama po kawie.  (Jeśli ktoś tej atmosfery zupełnie nie czuje, pomogą mu ją złapać nagrania filmowe zamieszczone na dołączonej do zestawu płycie DVD.) Ten nastrój dodaje dużo smaku grze, która jest jednak przy tym mocno losowa i zbudowana tak, że łatwo by jeden z graczy czystym przypadkiem zdobył przewagę nie do odrobienia. Dzieje się tak, ponieważ zdobycie pożądanych przedmiotów zwalnia piony z kolejki do zajmowania miejsca w następnych – innymi słowy, im lepiej ci idzie, tym większe masz szanse na to, że będzie ci szło jeszcze lepiej. W efekcie mieliśmy już sytuację, w grze na dwie osoby, że skończyliśmy grę w ok. 1/3, bo moja przewaga była tak duża, że nie było sensu kontynuować. W grze na więcej osób jest mniejsza szansa, że jedna osoba zdobędzie tak dużą przewagę, natomiast wciąż może się zdarzyć, że jeden z graczy zostanie  tak bardzo w tyle za innymi, że jego rolą stanie się bardziej przeszkadzanie innym, niż realna walka o zwycięstwo.

Dużą zaletą gry jest ogromna interakcja między graczami w fazie przepychanek, gdzie trzeba myśleć nie tylko o tym, by samemu jak najlepiej się ustawić, ale również by zablokować ruchy innych graczy, np. rzucając remanent na sklep, do którego ustawione są pionki wszystkich innych graczy, tym samym blokując ich na turę. Bardzo podoba mi się mechanizm zagrywania kart przepychanek, gdzie obowiązującą zasadą jest „używasz karty, albo pasujesz do końca tury”. W połączeniu z ograniczoną liczbą kart przepychanek (10 kart na 5 tur, z czego na turę można wykorzystać maksymalnie 3), tworzy to bardzo przyjemną dynamikę rozgrywki. Jest chaotycznie, ale przyjemnie, a im więcej graczy, tym większy chaos, co niewątpliwie dodaje grze uroku. Podobnie zresztą jak regularne uwagi „o, pamiętam to”, gdy wykładane są na stół kolejne karty towarów – nostalgia gra niewątpliwie dużą rolę w docenieniu tego tytułu.

Podsumowując – bardzo dobry klimat, niezła dynamika rozrywki, przyzwoita skalowalność, ale niestety pewien brak zrównoważenia rozgrywki. Być może dodatek do gry,  jaki niedawno wyszedł, pomaga zrównoważyć ten problem, ale nie mieliśmy jeszcze okazji go testować. Gdy to się stanie, z pewnością również go opiszemy.

Ocena: 4 /5

Ostateczna ocena: 4.5/5

Ilość graczy: 2-5

Przeciętny czas rozgrywki: 60 minut

Cena: Ok. 70-80 zł

Grę możesz kupić np. tutaj

Recenzja: Talisman/ Magia i Miecz
Wesołych Świąt