Recenzja: Pola Naftowe

 

Pola Naftowe to gra ekonomiczna oparta na dość ciekawym mechanizmie. Gracze wcielają się we właścicieli firm naftowych, rywalizujących o osiągnięcie jak największych dochodów. W swoich turach budują szyby i rafinerie, kupują tankowce do transportu ropy, a w końcu podejmują odpowiednią strategię podczas gry na giełdzie, tak by zarobić jak najwięcej i jak najbardziej ograniczyć szanse konkurencji.

Zasady są na pierwszy rzut oka dość skomplikowane, ale szybko da się je opanować. Każda z 5 tur gry zaczyna się od fazy lobbingu, czyli skrytej licytacji n.t. tego, kto będzie miał największy wpływ na przebieg gry. Wygranie tej fazy jest bardzo opłacalne, a z drugiej strony wszyscy gracze, niezależnie od wyniku, muszą zapłacić zadeklarowane kwoty.  Zwycięzca tej fazy ma wiele korzyści, ale największą jest bycie pierwszym w kolejności do sprzedawania swojej ropy – co ma bardzo duże znaczenie zwłaszcza w turach, w których popyt na surowiec jest niewielki.

Cenny jest aspekt edukacyjny gry, z ładnie zademonstrowaną grą popytu i podaży na rynku. To ciekawy mechanizm, który dobrze odwzorowuje sytuację w rzeczywistości. W każdej turze popyt jest inny, a w zależności od popytu i tego ile beczek ropy zdecydują się wystawić na sprzedaż gracze (znów w formie ukrytej licytacji), cena za baryłkę może się zdecydowanie zmienić.  Daje to nieco przestrzeni do kombinowania, aczkolwiek wpływ licytacji lobbingowej jest tak duży, że gracz, który ją wygrywa ma zwykle zdecydowaną przewagę w zarobkach – co ułatwia mu wygranie tej licytacji w kolejnych turach. Oznacza to, że w ręku sprawnego gracza wygranie pierwszej licytacji jest w zasadzie tożsame ze zwycięstwem, a inni gracze nie mają w zasadzie żadnych narzędzi, by mu w tym przeszkodzić, co zdecydowanie zmniejsza miodność gry. Można wprawdzie wymyślić proste modyfikacje zasad pozwalające na zmianę tego stanu rzeczy (np. zwycięzca fazy lobbingu mógłby mieć ostatni ruch w fazie budowania), ale trzymając się standardowych zasad, jest tu pewien problem.

Inną dużą wadą gry jest minimalna interakcja między graczami – pomijając klasyczny „dylemat wspólnych dóbr” w czasie handlu na giełdzie, brak jakiegokolwiek wzajemnego wpływu graczy na siebie.

Ogólnie – gra ma potencjał, ale zabrakło w niej tego czegoś, co sprawia, że chętnie by się do niej wracało.  Ani nie polecam, ani nie odradzam – ot, po prostu jest.

Moja Ocena: 3/5 –ok, ale bez rewelacji

 

 

Pola Naftowe zniechęciły mnie na dzień dobry instrukcją, która wydaje się zbyt skomplikowana. Jednak po zapoznaniu się z nią – uważam, że jest to gra, w której zasady są wystarczająco łatwe, by wytłumaczyć je jednorazowo (może z maleńkimi przypomnieniami w trakcie gry) i od razu zacząć grać.

Tematyka gry jest nieco… nieżyciowa :) Aczkolwiek miło poczuć się przez chwilę władcą świata, który handluje ropą ;) Gra jest wydana starannie, ale kolorystyka poszczególnych elementów to szarości i burości. Trudno się dziwić – świat ropy naftowej nie mieni się kolorami tęczy ;) To jednak zupełnie nie przeszkadza i nie odbiera przyjemności grania.

Plusy Pól Naftowych to wg mnie świetna, emocjonująca początkowa część gry, czyli lobbing. Bardzo mi też odpowiada mechanizm, gdzie o wygranej decyduje to, jakie decyzje i działania podejmie gracz na rzecz samego siebie, a nie to, na ile utrudni żywot innym graczom. Przyzwoita gra ekonomiczna, dzięki której w lekkiej formie można lepiej zrozumieć prawa popytu i podaży, albo wyraźnie zaobserwować opłacalność lub nieopłacalność swoich działań, bo na koniec tury od razu widzimy, ile zarobiliśmy. W grze jest odpowiednia ilość czynników losowych, nie za dużo, nie za mało.

Minusy – jest to gra, w którą mogą grać minimalnie trzej gracze. Tak więc gra czekała w pudełku, aż zaprosiliśmy mojego kolegę do gry, nie mogliśmy jej sprawdzić we dwoje. Nie ma sensu kupować tej gry, jeżeli najczęściej grywacie we dwoje. Nieco zbyt duży wpływ na grę ma faza lobbingu. Mam też poczucie, że po kilkunastu rozegranych partiach gra może się przez to zbyt szybko znudzić. Za wiele dzieje się na początku i za łatwo podejmuje się decyzje w późniejszych etapach gry.

Moja ocena:  4/5 – mam wrażenie, że po kilku(nastu) grach ocena mogłaby spaść do 3.

Ostateczna ocena: 3,5/5

Ilość graczy: 3-5

Przeciętny czas rozgrywki: 30-60 minut

Cena: Od 25 do 80  zł (w zależności od tego, czy trafi się na dobrą promocję)

Grę możesz kupić np. tutaj

Recenzja: Chez Geek
Recenzja: Cytadela